Ameryka Południowa
Kultura
Tradycje i zwyczaje
Gocemos, a la salud de los Difuntos! Bawmy się za zdrowie zmarłych !
29.10.15
Gocemos, a la salud de los Difuntos!
Bawmy się za zdrowie zmarłych !
Jak meksykanie obchodzą Święto
Zmarłych - Día de los Muertos
Meksykanie uznają nieodwracalność losu
ludzkiego kończącego się śmiercią i wszystko, co o niej przypomina, uważają za
naturalne. Zjawisko śmierci jak i sama upersonifikowana Śmierć jest jednym z
ważniejszych zagadnień w kulturze meksykańskiej. Jest ona bardzo ważną częścią
życia każdego meksykanina. Dzień Zmarłych Día de los Muertos jest radosną
chwilą kiedy zmarli odwiedzają żywych żeby razem ucztować i bawić się . Słynny
meksykański poeta, eseista i laureat literackiej Nagrody Nobla z 1990 roku, Octavio
Paz napisał: „Meksykanie są dobrymi znajomymi śmierci, żartują z niej, pieszczą
ją, śpią z nią, a także świętują...
Niezwykła obrzędowość
towarzysząca Świętu Zmarłych w Meksyku, jest zlepkiem wielu kultur i
zwyczajów. Festiwal, z którego wywodzi się obecny Dzień Zmarłych,
rozpoczynał się podczas dziewiątego
miesiąca kalendarza słonecznego Azteków zwanego miesiącem narodzin kwiatów
Tlaxochimac (początek naszego Sierpnia), i trwał przez cały miesiąc. Kiedy w
XVI wieku przybyli tutaj konkwistadorzy z Hiszpanii, oburzeni pogańskimi
praktykami kulturowymi miejscowych ludów, przesunęli datę letniego festiwalu na
początek listopada, łącząc obchody z Zaduszkami i Dniem Wszystkich
Świętych. Hiszpańskie obrządki pomieszano z tematycznie podobnymi tubylczymi
obrządkami prekolumbijczyków, oraz z ludowymi zwyczajami
przwiezionymi z Europy.
Głównym
symbolem Śmierci w Meksyku od czasów prekolumbijskich jest calavera –
czaszka. Sama postać śmierci została spersonifikowana pod postacią la Catriny,
szkieletu kobiety. Postać Catriny jest obecnie często ubrana jak XIX wieczna
kobieta z wyższych sfer zapatrzoną we francuską kulturę, w kapeluszu, z
boa z piór, wzorując się na wizerunku stworzonym przez meksykańskiego
artystę Jose Guadalupe Posada.
Z Catriną związane są też rimas ,
rymowanki nazywane także czaszkami, w których personifikacja śmierci szydzi
sobie z charakterystycznych lub wyolbrzymionych cech ludzi obecnie żyjących.
Przyjęło się żartować w ten sposób z ludzi u władzy, polityków, itd).
Święto Día
de los Muertos nie ma nic wspólnego z obchodzonym dwa dni wcześniej
Halloween , które pochodzi z zupełnie odmiennej tradycji kultury anglo-saskiej,
która przejęła święto celtyckie. Halloween jest dniem wiedźm albo
czarownic, świętem grozy. Meksykański Dzień Zmarłych jest świętem
rodzinnych radosnych spotkań, czasem hucznych zabaw i biesiad. Święto trwa
kilka dni i odbywa się w trzech miejscach w domu, kościele i na cmentarzu.
Święto
rozpoczyna się już 27 października, gdy przez dwa kolejne dni trwa wielkie
sprzątanie. Żyjący członkowie rodziny przygotowują otoczenie na przybycie
zmarłych członków rodzin. Według tradycji dusze odwiedzają na początku domy
rodzinne. W domach powstają więc specjalne ołtarzyki z obrazkami świętych,
kwiatami, kadzidłami oraz z potrawami dla głodnych dusz przybywających z
daleka. Ważnym elementem ołtarzyków są też Papel picado czyli dekoracyjne
wycinanki. Zdobią one też zdobią ulice, progi domów, wnętrza mieszkań .
31
Października o godzinie 20.oo ( w niektórych regionach w południe) rozlega się
bicie dzwonów. Dzwony oznajmiają przybycie pierwszych gości z zaświatów -
aniołków, czyli dusz dzieci. Rozpoczyna się Día de los Angelitos , święto
Aniołków. Pierwszymi ofrendas, ofiarami na ołtarzykach domowych są więc łakocie
i potrawy które lubią dzieci a wśród łakoci calaveras de dulce, czaszki z
cukru. Innym typową potrawą na ołtarzykach jest pan de muerto chleb
zmarłych, pieczony specjalnie na tą okazję w przeróżnych kształtach, od prostych,
zaokrąglonych bułek do kształtów czaszko podobnych. Czasami pojawiają się też
ulubione zabawki zmarłych dzieci. Jeżeli ołtarzyk jest przeznaczony dla
konkretnego dziecka, pojawia się też na ołtarzyku jego zdjęcie lub portrecik.
Wizyty dusz zmarłych dzieci trwają do południa dnia następnego. Po nich
przychodzą dusze dorosłych, potrawy na ołtarzyku zmieniają się, często
pojawiają się na nim też papierosy i alkohol. Tak przygotowany ołtarz będzie
już stał już do 3 Listopada.
Do tego dnia bowiem dusze odwiedzają
wszystkich krewnych, żeby nie zabłądziły po drodze ustawiane są przed
domami lampiony, a droga udekorowana jest flor de muerto, pomarańczowymi
kwiatami śmierci czyli aksamitkami (Tagetes erecta). Aksamitkom przypisuje się
moc wzywania i prowadzenia dusz osób zmarłych do ołtarzy ku ich czci. Święto
Zmarłych od tych aksamitek kojarzone jest w Meksyku przede wszystkim z kolorem
pomarańczowym, , ale także popularny jest kolor fioletowy i różowy.
Dusze które nie mają rodzin,
wędrują od domu do domu i proszą o dary. Z dnia 1 na 2 Listopada , pomiędzy
godziną 22.00 a 2.00 chodzą tak zwani dzwonnicy, ludzie z małymi dzwoneczkami
proszącymi o datki dla tych dusz. Z uzyskanych produktów robią dla nich ogólne
ołtarzyki. Obecnie coraz częściej zamiast dzwonników po domach chodzą dzieci,
czerpiąc z tradycji anglo-saskiego Halloween i proszą o słodycze.
2
Listopada ceremonia przenosi się na cmentarze, ludzie czyszczą groby i
ozdabiają je kwiatami. Z kwiatów układane są całe obrazy, przedstawiające
krzyż, aniołki, serduszka, kwiat . Pojawiają się też dekorację w postaci
szkieletów przedstawiające la Catrinę. Ludzie spędzają na cmentarzu cały dzień,
odwiedzają się nawzajem przy grobach krewnych, często więc przychodzą z
krzesłami, jedzeniem. Rano i wieczorem, gdy jest zimno rozpalają ogniska.
Meksykanie wierzą że jest to okazja do spotkania całej rodziny, nie ważne czy
członkowie jej żyją czy też nie. Rozmawiają ze sobą i ze zmarłymi, śpiewają
piosenki i cieszą się z tego niezwykłego dnia, który znowu mogą spędzić razem
ze swoimi bliskimi. W ciągu dnia wszyscy idą do kościoła, gdzie modlą się za
dusze zmarłych . Na wieczór znowu wracają na cmentarz i zapalają świece, kiedy
świece gasną to znak że zbliżył się czas odejścia zmarłych.
3
Listopada ostatni dzień świętowania, to dzień „wymiany ofiar”. Produkty z
ołtarzyków zostają podzielone pomiędzy bliższą i dalszą rodzinę, tak aby
wszyscy mogli spróbować czego kosztowali zmarli.
Chcąc uczestniczyć w takiej imprezie
najlepiej wybrać się do Oaxaca, Pátzcuaro, Campeche albo Meridy, tutaj
turyści mogą na żywo uczestniczyć w rodzinnych, często bardzo intymnych,
ceremoniach oraz licznych ceremoniach ulicznych. Uroczystości są obchodzone w
całym centralnym i południowym Meksyku, ale tylko w tych miastach „wychodzą” na
ulicę i są wielką imprezą kulturalną. Już kilka tygodni przed świętem montuje
się w tych miastach specjalne bazary ze straganami, gdzie można nabyć cukrowe
figury, ceramikę, kwiaty i różne szkielety-zabawki.
W Oaxaca odbywa się wielka procesja, w
której ludzie ubrani w czarne obcisłe kostiumy z namalowanymi kościotrupami, w
maskach, przedstawiających trupie czaszki niosą trumny, kwiaty i pan de muerto
–chleb zmarłych. Jego wierzch posypuje się tutaj mielonym cynamonem i chili, co
nadaje mu jaskrawy, czerwony kolor, mający kojarzyć się z kroplami krwi.
Wyjątkowa ceremonia ma miejsce na także wyspie Janitzio i w miasteczkach
położonych nad jeziorem Pátzcuaro. Mieszkający tam jeszcze od czasów
prekolumbijskich Indianie Purépecha (Taraskowie) przez całą noc 1 listopada
pomiędzy dokami w Pátzcuaro a wyspą pływają w przystrojonych kwiatami i
świecami łodziach, na których palą kadzidła, śpiewają i grają.
Julika Tatur






0 komentarze